wtorek, 17 listopada 2015

#SweaterWeather


Źródło: Pinterest


Źródło: Pinterest

Cześć! Pewnie zastanawiacie się skąd pomysł na ten post? W miniony weekend dość mocno zmarzłam i wracając do domu, zaczęłam w głowie przeszukiwać w myślach swoją szafę w poszukiwaniu największego i najcieplejszego swetra, jaki mam. Znacie to uczucie, kiedy do domu jest daleko i wydaje nam się, że podróż ciągnie się w nieskończoność? W sytuacjach kryzysowych zaczynamy marzyć o najbardziej przyziemnych rzeczach - gorącej kąpieli, herbacie, kocyku i cieplutkim swetrze. Zajrzałam na  Instagram i natknęłam się właśnie na hasztag #sweaterweather. Kryją się pod nim setki, a nawet tysiące stylizacji użytkowników, właśnie we wspomnianych wyżej cieplutkich swetrach. Od ich widoku od razu robi się przyjemnie. Poniżej przedstawiam Wam kilka stylizacji, w których niekoniecznie będziecie miały ochotę zostać w domu!
Przy okazji chciałabym poinformować, że stworzyłyśmy fanpage na Facebooku, na którego pragnę Was serdecznie zaprosić, bo dzięki niemu będziecie wiedziały, kiedy i co publikujemy. Miłego dnia:)   


 
sweter: SheIn, spodnie: Levis 535, szpilki: Christian Louboutin, pomadka NARS, okulary: Michael Kors,telefon: iPhone 

                                                          sweter: H&M, spodnie: Alexa Chung for Ag Jeans, torba: Celine, baleriny: Tory Burch
okulary: Tommy Hilfiger

sweter: Topshop, spódnica Dorothy Perkins, szpilki: Christian Louboutin, torebka: Chole, perfumy: YSL Black Opium, brelok do kluczy: Victoria Beckham, lakier: Chanel


                                                                                                                                                                   
Napisała Agnieszka





piątek, 13 listopada 2015

W roli głównej - Kohl




Kochani, w tym sezonie stawiamy na podkreślenie dolnej linii rzęs. Poniżej moja propozycja. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu!
Po przygotowaniu powieki, poprzez nałożenie bazy pod cienie i jasnego, beżowego cienia (Inglot 353), zaczynamy od podkreślenia linii wodnej. Użyłam czarnej kredki Kohl Inglot 01. Następnie roztarłam szarym cieniem Inglot 387. Na całą ruchomą powiekę nałożyłam różowy cień Inglot 319, w wewnętrznym kąciku limonkowy Inglot 133 oraz srebrny Inglot 151, kolejno brązowy Inglot Rainbow 112 i czarny 63. Całość zamknęłam jasnobrązowym cieniem Inglot 461. 


Na górnej linii rzęs zrobiłam kreskę tym samym czarnym cieniem, którego użyłam w kąciku. Na koniec mocno wytuszowałam rzęsy maskarą Maxfactor 2000 calorie, brwi zaznaczyłam cieniem do brwi Inglot 567, a usta musnęłam błyszczykiem Bourjois 51. 


Twarz ujednoliciłam podkładem Diorskin forever 10, pod oczy nałożyłam korektor rozświetlający L’oreal 02, wykończyłam pudrem Inglot HD 403. Do konturowania użyłam pudru HD 505, rozświetlacza The Balm Mary-Lou Manizer oraz różu do policzków Dior 001. 





Napisała Natalia


wtorek, 10 listopada 2015

Sick Day




Cześć! Pamiętacie mój wpis, w którym rozpływałam się na temat tego, jaka jesień jest przyjemna? Owszem, to wszystko prawda, ale ta wielobarwna pora roku ma jeszcze swoją ciemną stronę. Słońce świeci, jest ciepło a my zdejmujemy kurtki, bo robi nam się gorąco, wiatr lekko zawieje i co się dzieje następnego dnia? Kichamy, prychamy i mamy temperaturę. Brzmi znajomo prawda? To samo spotkało mnie w ostatnim tygodniu. Zawsze bardzo lubię leżeć w łóżku. Szczególnie wtedy, kiedy jest np. 6 rano i trzeba wstać do pracy, albo na uczelnię. Sytuacja zmienia się, kiedy w tym łóżku muszę leżeć i naprawdę robię to „na siłę”. Jednak, by nie spędzać czasu w trakcie przeziębienia bezproduktywnie, postanowiłam przygotować dla Was takie „chorobowe” stylizacje. To takie moje wyobrażenie, jak chciałabym wyglądać, kiedy jestem chora. Wiem, że wtedy nie mamy ochoty zastanawiać czy wyglądamy dobrze, bo przecież czujemy się okropnie, ale mam nadzieję, że moje pomysły przypadną Wam do gustu. Wszystkim tym z was, którzy walczą z przeziębieniem, życzę zdrówka! 






Napisała Agnieszka





czwartek, 5 listopada 2015

Foreo Luna

Podczas codziennego rytuału pielęgnacyjnego nie możemy zapomnieć o dokładnym oczyszczeniu twarzy. Fenomenalnym produktem, który powinien znajdować się w każdej łazience, jest Foreo Luna



Nie wiem, jak mogłam żyć w nieświadomości, że istnieje coś tak cudownego. Luna posiada kilka poziomów pulsacji , które możemy dowolnie zmieniać. Silikonowe wypustki idealnie oczyszczają, usuwają nadmiar sebum, a co najważniejsze, delikatnie złuszcza martwy naskórek. Kolory urządzenia informują dla jakiej cery są najlepsze. Zielona – cera tłusta i mieszana, różowa – normalna, a niebieska – bardzo delikatna, wrażliwa skóra, czarna – dla mężczyzn. To, co posiada Luna, a czego brakuje wersji mini, to technologia anti-aging. Po umyciu twarzy i naciśnięciu jeszcze raz włącznika, uruchomi się owa funkcja, z drugiej strony. Przykładamy urządzenie w miejsca narażone na niedoskonałości. Po upływie kilku sekund, poczujemy przerywane wibracje, które świadczą o tym, aby przejść do kolejnej partii twarzy. 
Zasilanie jest bardzo proste, wystarczy podłączyć poprzez kabel usb na kilka godzin i cieszyć się użytkowaniem przez parę miesięcy! Gdzie możecie to dostać? Na oficjalnej stronie marki Foreo: www.foreo.com oraz w perfumeriach Douglas. To jest zdecydowany must-have!





 Napisała Natalia

wtorek, 3 listopada 2015

Strój dnia



Korzystając z okazji, że jesienna pogoda jest przyjemna, powinnyśmy cieszyć nią, póki sroga zima nie zapuka do drzwi. Szczególnie zachwycają mnie barwy, jakie towarzyszą tej porze roku, dlatego wpadłam na pomysł, aby przygotować dla Was jesienną stylizację. Głównym bohaterem jest poncho. W tym sezonie, chyba w każdym magazynie mody czy sieciówce, można było je znaleźć dla siebie. W moim przypadku poncho, które było inspiracją do dzisiejszej stylizacji, znalazła moja mama w second-handzie, za, dosłownie, kilka złotych. Przyznam, że na początku nie byłam do niego przekonana, ale po dłuższym zastanowieniu postanowiłam zestawić je z torbą w stylu boho, którą kupiłam w H&M tego lata oraz z okularami przeciwsłonecznymi. Całość prezentuje się dość ciekawie na tle jesiennych liści, oświetlanych listopadowym słońcem.
Przy okazji chciałam wam podziękować za odwiedziny na blogu i każdy komentarz. Miłego dnia!
 

Napisała Agnieszka