piątek, 13 listopada 2015

W roli głównej - Kohl




Kochani, w tym sezonie stawiamy na podkreślenie dolnej linii rzęs. Poniżej moja propozycja. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu!
Po przygotowaniu powieki, poprzez nałożenie bazy pod cienie i jasnego, beżowego cienia (Inglot 353), zaczynamy od podkreślenia linii wodnej. Użyłam czarnej kredki Kohl Inglot 01. Następnie roztarłam szarym cieniem Inglot 387. Na całą ruchomą powiekę nałożyłam różowy cień Inglot 319, w wewnętrznym kąciku limonkowy Inglot 133 oraz srebrny Inglot 151, kolejno brązowy Inglot Rainbow 112 i czarny 63. Całość zamknęłam jasnobrązowym cieniem Inglot 461. 


Na górnej linii rzęs zrobiłam kreskę tym samym czarnym cieniem, którego użyłam w kąciku. Na koniec mocno wytuszowałam rzęsy maskarą Maxfactor 2000 calorie, brwi zaznaczyłam cieniem do brwi Inglot 567, a usta musnęłam błyszczykiem Bourjois 51. 


Twarz ujednoliciłam podkładem Diorskin forever 10, pod oczy nałożyłam korektor rozświetlający L’oreal 02, wykończyłam pudrem Inglot HD 403. Do konturowania użyłam pudru HD 505, rozświetlacza The Balm Mary-Lou Manizer oraz różu do policzków Dior 001. 





Napisała Natalia


wtorek, 10 listopada 2015

Sick Day




Cześć! Pamiętacie mój wpis, w którym rozpływałam się na temat tego, jaka jesień jest przyjemna? Owszem, to wszystko prawda, ale ta wielobarwna pora roku ma jeszcze swoją ciemną stronę. Słońce świeci, jest ciepło a my zdejmujemy kurtki, bo robi nam się gorąco, wiatr lekko zawieje i co się dzieje następnego dnia? Kichamy, prychamy i mamy temperaturę. Brzmi znajomo prawda? To samo spotkało mnie w ostatnim tygodniu. Zawsze bardzo lubię leżeć w łóżku. Szczególnie wtedy, kiedy jest np. 6 rano i trzeba wstać do pracy, albo na uczelnię. Sytuacja zmienia się, kiedy w tym łóżku muszę leżeć i naprawdę robię to „na siłę”. Jednak, by nie spędzać czasu w trakcie przeziębienia bezproduktywnie, postanowiłam przygotować dla Was takie „chorobowe” stylizacje. To takie moje wyobrażenie, jak chciałabym wyglądać, kiedy jestem chora. Wiem, że wtedy nie mamy ochoty zastanawiać czy wyglądamy dobrze, bo przecież czujemy się okropnie, ale mam nadzieję, że moje pomysły przypadną Wam do gustu. Wszystkim tym z was, którzy walczą z przeziębieniem, życzę zdrówka! 






Napisała Agnieszka





czwartek, 5 listopada 2015

Foreo Luna

Podczas codziennego rytuału pielęgnacyjnego nie możemy zapomnieć o dokładnym oczyszczeniu twarzy. Fenomenalnym produktem, który powinien znajdować się w każdej łazience, jest Foreo Luna



Nie wiem, jak mogłam żyć w nieświadomości, że istnieje coś tak cudownego. Luna posiada kilka poziomów pulsacji , które możemy dowolnie zmieniać. Silikonowe wypustki idealnie oczyszczają, usuwają nadmiar sebum, a co najważniejsze, delikatnie złuszcza martwy naskórek. Kolory urządzenia informują dla jakiej cery są najlepsze. Zielona – cera tłusta i mieszana, różowa – normalna, a niebieska – bardzo delikatna, wrażliwa skóra, czarna – dla mężczyzn. To, co posiada Luna, a czego brakuje wersji mini, to technologia anti-aging. Po umyciu twarzy i naciśnięciu jeszcze raz włącznika, uruchomi się owa funkcja, z drugiej strony. Przykładamy urządzenie w miejsca narażone na niedoskonałości. Po upływie kilku sekund, poczujemy przerywane wibracje, które świadczą o tym, aby przejść do kolejnej partii twarzy. 
Zasilanie jest bardzo proste, wystarczy podłączyć poprzez kabel usb na kilka godzin i cieszyć się użytkowaniem przez parę miesięcy! Gdzie możecie to dostać? Na oficjalnej stronie marki Foreo: www.foreo.com oraz w perfumeriach Douglas. To jest zdecydowany must-have!





 Napisała Natalia

wtorek, 3 listopada 2015

Strój dnia



Korzystając z okazji, że jesienna pogoda jest przyjemna, powinnyśmy cieszyć nią, póki sroga zima nie zapuka do drzwi. Szczególnie zachwycają mnie barwy, jakie towarzyszą tej porze roku, dlatego wpadłam na pomysł, aby przygotować dla Was jesienną stylizację. Głównym bohaterem jest poncho. W tym sezonie, chyba w każdym magazynie mody czy sieciówce, można było je znaleźć dla siebie. W moim przypadku poncho, które było inspiracją do dzisiejszej stylizacji, znalazła moja mama w second-handzie, za, dosłownie, kilka złotych. Przyznam, że na początku nie byłam do niego przekonana, ale po dłuższym zastanowieniu postanowiłam zestawić je z torbą w stylu boho, którą kupiłam w H&M tego lata oraz z okularami przeciwsłonecznymi. Całość prezentuje się dość ciekawie na tle jesiennych liści, oświetlanych listopadowym słońcem.
Przy okazji chciałam wam podziękować za odwiedziny na blogu i każdy komentarz. Miłego dnia!
 

Napisała Agnieszka

sobota, 31 października 2015

Halloween makeup



Jak Wasze przygotowania do dzisiejszej zabawy halloweenowej? Przedstawiam mój makijaż na ten wieczór.
Najpierw przygotowujemy twarz, aby makijaż dłużej się utrzymywał. Po stonizowaniu, rozprowadzamy krem nawilżający na całą twarz oraz pod oczy. Aby osiągnąć efekt bardzo jasnej, rozświetlonej cery, na podkład Diorskin forever o numerze 10, wklepałam body pigment 130 marki Inglot, a pod oczy nałożyłam rozświetlający korektor L’oreal z numerem 2. Całość oprószyłam pudrem transparentnym Inglot HD 403.




Cienie, których użyłam do podkreślenia dolnej powieki, to Inglot 329 w odcieniu czekoladowego brązu, fioletowy 615 i 72, granatowy 67 oraz body pigment 126. Linię wodną pomalowałam cieniem AMC 33 marki Inglot, który zmieszałam z płynem Duraline, aby stał się wodoodporny. Górną powiekę podkreśliłam szarym, matowym cieniem Inglot 387 oraz eyelinerem w żelu Inglot 78, którego użyłam również do ozdobienia twarzy. Mocno wytuszowałam rzęsy maskarą MaxFactor 2000 calorie.
Usta podkreśliłam matową, jasną pomadką Inglot 403 oraz ciemną 435 w środkowej części. 
Cały makijaż utrwaliłam fixerem marki Clarins.



Napisała Natalia